|
Film czy książka...?
czarownica
2004-04-06 12:15:58
No właśnie film czy książka? Co chętniej wybieramy? Czy idziemy na "skróty" i oglądamy film czy wolimy sie trochę pomęczyć przez kilka dni zanim dowiemy się jak się kończy dana historia? I czy na pewno pójście do kina to droga skróty? Ja osobiście trochę zaniedbałam czytanie książek o tematyce "luźnej" (jesli mozna tak to określić) i ograniczyłam się jedynie do tematyki związanej z kierunkiem studiów. Dlatego też głównie chodzę do kina (a właściwie jeżdżę). Muszę jednak przyznać że jak przychodzi wybrać się na jakis film zwłaszcza ostatnio to naprawdę w powodzi różnej tematyki i jakosci proponowanych obrazów trudno mi się odnaleźć. Postanowiłam więc wybierać filmy według jakiegos klucza-schematu: otóż albo jest to jakiś aktor, którego juz widziałam na dużym ekranie i mogę przypuszczać że film z nim będzie "dobry", albo jest to temat opowieści i reżyser, nie oglądam filmów z przeciętnymi aktorami lub "pseudo" aktorami szkoda mi na to czasu...i tak wszystkiego nie zobaczę. Którzy to są "przeciętni aktorzy"? Otóż są to ci co grali w wielu filmach ale znaczącego wpływu na kinematografię nie mieli, nie udało im sie odtworzyć żadnej znaczącej roli, natomiast "pseudo aktorzy" to wszyscy ci którzy do tej pory wykonywali inny zawód i raptem postanowili spróbować swoich sił w filmie...wiecie co i kogo mam na mysli...Na koniec mojego potoku słów chciałabym zaproponować wszystkim obejrzenie filmu "Lepiej późno niż później" z Jackiem Nickolsonem i Diane Keaton...rewelacja ostatni raz podobnie uśmiałam sie oglądając "Ciało" polecam wszystkim, którzy doceniają talenty aktorskie Nickolsona i tych którzy lubia sie pośmiać ! Natomiast co do książek to przeczytałam filozofię wg Pana T.Lisa "Co z tą Polską" - również polecam, bardzo lekko napisana, dobrze się czyta nawet potrafi wywołac usmiech na twarzy i wcale nie jest taka przygnebiajaca jak ją określił w swoim szoł K.Wojewódzki....
l1l1th
2004-04-07 13:37:17
Jedno i drugie jest konieczne do rozwoju wewnętrznego człowieka.Czytając książke uruchamia się nasza wyobraźnia, sami tworzymy pewne obrazy i jest to nasz wizja opisywanych sytuacji.To od nas zależy jak coś zinterpretujemy i nikt nam tego nie narzuci.Ksiąka rozwija cżłowieka w takim samym stopniu jak film, tyle że w nią trzeba troche czasu i chęci włożyć, a film trwa około 1,5 godziny, więc jest mniej czasochłonny, ale nie znaczy to że mniej ambitny.Weźmy np. Bandyte, cudny film.Film jest interpretacją z góry nam narzuconą, pewnym czyimś punktem widzenia który nam sie bedzie podobał albo nie, ale podobnie jest przeciez z ksiązka.Więc oba środki przekazu uważam za równie ważne.Ale ksiązka jest przy czytaniu przeżyciem bardziej intymnym.Takie jest moje zdanie.
czarownica
2004-04-08 10:56:35
czasami bywa tak, że ksiązka jest okropnie ciężko strawna więc rzucamy ją do kąta niemogąc przebrnąć przez jej treść i dopiero ekranizacja filmowa przynosi rewelacyjne odkrycie, że to jednak fascynująca opowieść i nie możemy się nadziwić ujęciu tematu przez reżysera...czasami bywa odwrotnie, adaptacja filmowa potrafi zepsuć efekt jaki osiąga się książkę czytając (np. słynna "Solaris" S.Lema)....a co sądzicie o oglądaniu lektur zamiast ich czytaniu, czy sfilmowanie lektury jest z korzyścią dla uczniów czy moze raczej wyrządza szkodę w odbiorze literatury?
WUZETKA
2004-04-09 11:50:31
Jedno i drugie ważne dla rozwoju osobowości ale ja dodałbym jeszcze trzecie wydaje mi się równie ważne mianowicie TEATR. Co wy na to.
Esten
2004-04-09 15:39:17
no ja powiem z mojego punktu widzenia... teatr to nuda jaki i opery filharmonie itd... książka to złodziej czasu, jakoś nie mogę sobie na to pozwolić, filmy są szybkie i dostarczają dużo wrażeń. No i coś co was zaskoczy książki i teatr jest niepotrzebny do rozwoju osobowości, bo są też różnefo rodzaju gry (fabularne, planszowe, komputerowe), internet itp. Dobrze wykorzystane mogą przynieś mnóstwo korzyści...
Esten
2004-04-09 15:43:26
Co do lektur to niewiele ich przeczytałem i raczej nie jestem gorszy od innych, są ważniejsze rzeczy w życiu... rózni sa ludzie i nie wszyscy musza czytać książki, chodzić do teatru, słuchać muzyki, czytać poezje kazdy robi to co lubi i nikt nie ma gorszej osobowości z takiego powodu
l1l1th
2004-04-09 18:08:00
nie ma to jak zdrowy brodzik intelektualny....
v3rm1n
2004-04-09 18:19:27
esten; nuda bo nie dorosles chlopcze. a byles Ty w ogole w jakiejkolwiek operze?
ksiazki i teatr JEST (?!?!) niepotrzebny do rozwoju osobowosci - ni cholery myslalem, ze SA, ale czego wymagac od czlowieka, ktory ksiazek nie czyta?
zamiast sie chwalic (i szukac dowartosciowania jak przez wszytkie te posty) tym, ze nawet lektur nie czytasz zastanow sie nad tym jakiego imbecyla z siebie robisz - choc to moze dla Ciebie za trudne.
pewnie tego postu tez nie zrozumiesz - bo w kocnu go trzeba przeczytac ZE ZROZUMIENIEM, a to u Ciebie jest wykluczone - no to rozwijaj sie tak dalej powodzenia!
v3rm1n
2004-04-09 18:28:16
a wogole powiedz mi jak Ty piszesz teksty HH jak Ty ojczystego jezyka nie znasz? i potem w posence slychac:
"południowa polska polska południowa małopolska scena undergroundowa południowa polska polska południowa tu sie narodziłem BEDE ją reprezentował"
za L. Wałesą: Ja też bede prezydentem!
v3rm1n
2004-04-09 19:46:27
"w ogole" powinno byc.
Esten
2004-04-10 13:39:54
tak tez myślałem że potrafisz oceniać ludzi tylko po swoich kryteriach, no trudno, widzisz ludzie żyjący np. w Afryce mają gorsza osobowość bo nie ma tam Opery, weź przestań gadać bzdury sa różne możliwości na kształcenie swojej osobowości, Myslisz że jak będziesz super kulturalny (chodzi o twój wizerunek kulturalnej osoby) to będziesz lepszym człowiekiem? Zrozum różni ludzie, różne potrzeby to ze mam gdzieś naukę języka polskiego (szkolną) nie oznacza że jestem zerem, ponieważ w niektórych innych dziedzinach jestem jestem dużo lepszy... więc nie rozumiem tego ze ktoś kto nie czyta lektur to jest gorszy? hehe no trudno, ale przynajmniej znalazłem jakieś twoje ograniczenie :), heh co do tekstów HH to musze cię lekko uświadomić, na muzyka to nie połaczenie jezyka polskiego, a młodzieżowego slangu 9my tak na codzień gadamy) z muzyką, niewiarygodne, to patrz na stany, nauczyciel angielskiego nie jest wstanie zrozumieć wszystkie, ba!, ludzie z innych stanów niebardzo kumają o co czasem biega w tekstach z drugiego stanu czy nawet miasta, to jest normalka, i nikt ni bedzie recytował tu wierszyków) błedy takie jak "bede" to nie jest bład... nie w tej muzyce, nierozumiesz? niesłuchaj i nieoceniaj.
l1l1th
2004-04-10 14:08:20
Właśnie dlatego 90% polskiego społeczneństwa jest tak daremna, właśnie dlatego tak żałosnie wygląda polska demokracja bo ludzie są tępi i nastawieni tylko na konsumcję a nie na tworzenie, myslenie i analizowanie, dlatego ten świat jest tak żałosny i będzie tak żałosny bo większosc ludzi na tym świecie zajmuje sie tylko bezmyślnym pochłanianiem wszystkigo co da im się pod nos, dlatego nie rozumieją ironii bo są tępi.Ot co.
l1l1th
2004-04-10 14:09:25
Esten ale BEDE to juz szczyt.Mów slangiem prosze bardzo ale bez przesady BEDE to nie slang tylko językowe niechlujstwo.
l1l1th
2004-04-10 14:26:57
poza tym wybrałeś zły przykład afrykę, bo tam jest inna kultura i cała wiedza przekazywana jest ustnie i tam są wirzenia, obyczaje, kultura przezywana właśnie w sosób werbalny.Więc przykładem strzeliłeś jak kula w płot.Masz pecha.
v3rm1n
2004-04-10 15:42:21
Esten:
"tak tez myślałem że potrafisz oceniać ludzi tylko po swoich kryteriach..." - nie ocenia sie PO kryteriach tylko WEDLUG nich,
" w Afryce mają gorsza osobowość bo nie ma tam Opery" - porwnanie do III swiata, nizej juz nie mogles? poza tym w Afryce jest wiele metropolii przewyzszajacyh polskie miasta pod kazdym wzgledem - ale po co sie uczyc i geografii nie?
" Myslisz że jak będziesz super kulturalny (chodzi o twój wizerunek kulturalnej osoby) to będziesz lepszym człowiekiem?" - oczywiscie ze tak, nie BEDE sie blaznil jak co poniektorzy brakiem podstaw edukacji, BEDE mial szerszy swiatopoglad, a przez to wieksze mozliwosci i latwosc radzenia sobie w roznych sytuacjach- ale Ty nie wiesz co znaczy "kultura" wiec ten akapit omin,
" to ze mam gdzieś naukę języka polskiego (szkolną) nie oznacza że jestem zerem," - nie to oznacza , ze jestes ograniczony i niewyksztalcony. poza tym nigdy nie sugerowalem, ze jestes zerem -samto napisales.
" patrz na stany, nauczyciel angielskiego nie jest wstanie zrozumieć wszystkie" - kolejny zalosny przyklad - stany, gdzie niechlujswo jezykowe siega zenitu - oczywiscie podstaw tego sie nie domyslasz, ze jest to kraj wielonarodowosciowy przez co jezyki sie mieszaja (oprocz ich oczywistego lenistwa i ograniczenia), posluchaj sobie HH z UK - tam masz czesc w bristh english - i co mozna spiewac normalnie?
ale to chyba daremne, skoncze watek i znikam.
milo bylo do kiedys.
Esten
2004-04-10 23:34:13
Lilith: konsumcja tak, ale brak tworzenia tu się nie zgodzę... pozytywnej kreatywności im nie brakuje... jesli wiesz że nie riozumieją to się ciesz że jestes lepsza i wykorzystaj to na swoja korzyś to jest twój plus ze inni sa gorsi od ciebie bo ty jesteś lepsza... mam rozumieć ze gurale czy hanysi maja zły jezyk bo nie mówią poprawnym polskim? to jak się ktoś wyraża to jego sprawa i trzeba to uszanować, zapominacie o tolerancji w tej całej waszej mądrości. Afrykę wybrałem wląsnie dlatego ze tam jest inna kultura (chodzi mi o żyjące plemiona) żyją tam wspaniali ludzi którzy są lepsi od niejednego z nas i opery nie widzieli, rozszeżcie się na inne wartości bo macie klapki na oczach...
Vermin: ja się nie błaźnię, nawet nie wiesz przed iloma ludźmi ty się błaźnisz czepiając się o gramatykę, ortografie itd... widzisz świat to nie tylko ty i kopie twojej natury... Napisałeś: "..czego wymagac od czlowieka, ktory ksiazek nie czyta?...' co jest różwnoważne z tym ze uważasz mnie za zero, waż slowa... Stany to bardzo dobry przykład ponieważ wystepuje tam różnorodność jak nigdzie indziej i każdy z czymś się może porównać... co do HH z UK to niesłyszałem wiele głównie dlatego że to mało popularne w UK, ale wiedz że oboje słyszeliśmy za mało zeby ruszyć ten temat (no chyba ze się mylę, zreszta brytyjski język i akcent jest nie do zniesienia). milo było do czasu jak nie miałes klapek na oczach, kazdy wybiera swoja drogę, i to się szanuje a nie krytykuje, nie wolno nakazywać ludziom jak mają postępować, podobno mają sumienie i sami dokonują wyborów czyż nie?
czarownica
2004-04-13 09:03:47
...żałosne...po prostu żałosne...v3rm1n olej tłumaczenia i wyjaśnienia do niektórych poprostu nic nie dociera bo są niewyuczalni...no ale jak ktoś naukę ma w czterech literach to co sie dziwić???...bleee
Esten
2004-04-13 10:05:20
O widzisz wreszcie się rozumiemy to co piszecie jest żałosne :D. Nauka a NAUKA to dwie rózne rzeczy pamiętaj że szkoła to nie koniec świata, strasznie koncentrujecie się na rzeczach przyziemnych, pewnych schematach... rozumiem że wam z tym dobrze, ale nie narzucajcie swojego systemu innym...
czarownica
2004-04-13 14:24:06
miałam na mysli dyskusje z toba Esten...bo to ty jestes żałosny i wcale sie nie rozumiemy...
czarownica
2004-04-13 14:28:35
to co ty piszesz jest żałosne to wypociny człowieka z umysłem pięciolatka nie ublizając temu drugiemu...poziom twoich argumentów pozostawia wiele do zyczenia poza tym cały wszechświat skałada sie ze schematów ty też działasz myslisz i mówisz wedłóg schematów czy przyziemnych nie moja sprawa bo mam to gdzieś...
czarownica
2004-04-13 14:30:43
poza tym akurat nauka nie jest sprawa przyziemną poza tym nauka to nauka a edukacja to przypuszczam jest to słowo o które ci chodziło no ale jak się ma wiedzę w końcówce to potem tak własnie wychodzi...żałośnie ...
czarownica
2004-04-13 14:34:04
...lepiej pozostań w świecie swoich fantazji chłopczyku...
czarownica
2004-04-13 14:36:25
aha widzisz odnosnie szkoły...tak zgadza się to nie koniec świata lecz jego początek...polecam starożytną filozofię...o rany ale komu ja to właściwie polecam...przecież ty naukę/edukację masz "w głębokim poważaniu"...
Esten
2004-04-14 15:55:46
hehe powiedz mi tylko dlaczego sprowadziłaś dyskusję o języku polskim do całej edukacji, nierozumiesz ze ja się edukuję ale w innym kierunku niż jezyk polski, kultura itd... mylisz pojecia, tak łatwo ci kogoś osądzać a sama nie starasz się zrozumieć co pisze dziewczynko. czy ja napisałem gdzieś że się nie edukuję, że to jest złe, stuknij się w główkę i pomyśl czasami bo to nie boli, otwórz oczy, świat nie wygląda tak jak ty tego chcesz. Wiesz śmieszne jest to ze nie masz argumentu i je sama wymyślasz... podziwiam...
l1l1th
2004-04-14 18:31:53
Esten....jesteś tendencyjny i przewidywalny jak woda w nie powiem czym E O T.
RAMON
2004-04-14 20:40:20
Spodobał mi się ten temat:) tylko widze, że mało wypowiedzi jest na ten właśnie temat:P
Mówią że książka zawsze jest lepsza niż film- moze i tak nie wiem- też nie czytam książek, bo mnie to najzwyklej w świecie nie kręci. To pożeracz czasu, który można spożytkować w inny sposób. Pisze z błędami? możliwe- moze gdybym czytał książki nie pisałbym z błedami...? choć niekoniecznie- nie każdy jest wzrokowcem.
Moja nauczycielka od polskiego w szkole średniej wiedziała, że nie czytam lektur- tylko, że jak przerabialiśmy wiersze to jej zawsze kopara opadała...
Kiedyś nawet zgłosiłem sie na konkurs (trzeba było napisać kilka wierszy...) gdybyście zobaczyli jej zdziwienie:P
Więc wcale nie trzeba czytać książek po to by kształtować swą osobowość, bo osobowość kształtuje się i bez tego!!!
To jakim jest sięczłowiekiem zależy od czytania ksiażek, opery itp? BZDURA!!!
Nie cierpie opery i czytania książek i wielu innych rzeczy..., co wcale nie znaczy że moja osobowość jest przez to uboższa!, wręcz przeciwnie powiedziałbym, że nawet bogatsza od Waszych choćby o takie coś co się nazywa TOLERANCJA:) i poszanowanie drugiej osoby za jej poglądy upodobania i....!!!
Dla mnie tym co kształtuje osobowość jest życie- to najlepszy sensej!!! Podobnie jak czas i doświadczenia, ale to sprowadza się do życia... To tyle....i tym oto sposobem wybuchnie wulkan wypowiedzie aroganckich i poniżających moją osobę- no ale cóż przyzwyczaiłem się do Was:P
czarownica
2004-04-15 08:19:41
...wiesz do czytania książek, teatru, opery itp., trzeba dorosnąć psychicznie, mentalnie...oglądanie filmów i gry nie wymagają aż tak wielkiego "poświęcenia"...poprostu albo się ogląda i gra albo nie...jeśli chodzi o tolerancję...wielkie słowo nieco bym powiedziała wyswiechtane...tyle każdy krzyczy o tolerancji i się nia chwali...a jak przyjdzie co do czego to czar pryska...to prawda nie należę do osób wyjątkowo tolerancyjnych prawdopodobnie z powodu mojego zadziornego charakteru...poza tym jak ktoś od początku jest w stosunku do mnie na nie mimo iz staram sie go zrozumieć...no to wybaczcie ale kazdy może się wkurzyć a w przypadku jednego kolesia na tym forum tak własnie jest...starałam sie byc miła (nawet proponowałam zawieszenie broni :)) i tolerancyjna ale on jest poprostu niereformowalny! zawsze jest na nie i zawsze przeciwko wszystkiemu nie potrafi napisać zdania nie bedąc uszczypliwym no to ja nie pozostaje dłuzna...w prawdzie ktos mógłby napisać że mądrzejszy głupszemu ustępuje, ale ja nie chcę ubliżać nikomu...potrafi docenić odmienność czyjegoś zdania ale jak ktoś wali we mnie jak w przysłowiowy bębenek no to wybaczcie ale oddam i to z nawiązką bo nie należe do osób które łatwo się poddają;
Ramon nie mam zamiaru ani być arogancka ani cię poniżać tą " wojenkę" Esten rozpoczął a jak zaprzeczy to niech przeczyta wszystkie posty jakie napisał od tego czasu i niech się nad soba zastanowi....ja to zrobiłam
Nie z godzę sie z tobą w jednym punkcie co do kształtowania osobowości przez książki itd...twierdzisz mianowicie że są to elementy zbędne...to może wróćmy do lasu od razu :)
czarownica
2004-04-15 08:24:55
...czasami wydaje mi się że taki powrót do korzeni dobrze by zrobił większości z nas...nie mówie wszystkim...ale....nie było by książek, opery teatru, szkół, polityki, chorych układów społecznych, telewizji i całego chłamu jaki ze soba niesie, całej tej "macdonaldyzacji świata"....były by tylko skóry maczugi i prawo silniejszego....tak....
czarownica
2004-04-15 08:30:49
...ale żeby być fer wobec Estena: jesli cię uraziłam bądź obraziłam i poczułeś się dotknięty moimi tekstami to przepraszam...oficjalnie tu na forum...czasami mnie ponosi i daję sie ponieśc przysłowiowej fali...
Esten
2004-04-15 13:52:27
Widzisz sama że nie wiele się róznimy w pewnych kwestiach, czego dowodem jest to forum (a raczej ta wymiana poglądów). Zaczołem tę wojnę ale tylko dlatego że poprzednio to ja musiałem odebrać pierwszy atak. Też bardzo bym chcial przeprosić, ja i czarownica (reszta pewnie też) należymy do ludzi którzy nie ustąpią i potrafią męczyć temat w nieskończoność... no cóż różne poglądy na świat robią swoje... O ile dobrze pamiętam to forum powstało po to by dyskutować o biznesie, a patrząc na ostatnie tematy to nie bardzo się to realizuje... może czas to zmienić? ja nie chciałbym wracać do korzeni, ale niekoniecznie korzystać z wszystkich rzeczy jakie są... przyznam się szczerze że czasem czytam książki, ale jest to literatura fachowa słuząca do czegoś innego niż kreowanie osobowości, ale to tak z innej beczki że książki są dla wszystkich :-)
czarownica
2004-04-15 14:47:40
...no wreszcie...jakoś sie przyjemniej zrobiło...co do literatury fachowej to chyba przyznasz , że jednak wpływa na kształtowanie osobowości bo poszerza horyzonty myslowe, pogłębia wiedzę na jakis temat, a to juz samo w sobie jest jakąś ingerencją w osobowość bo im więcej wiemy tym bardziej zmienia nam się ogląd rzeczywistości....nie jestem pewna tylko co do literatury technicznej - ścisłej itp. ale pewnie też...a co do rozmów biznesowych no cóż mnie osobiście jakoś to niespecjalnie kręci dlatego może że jestem umysłem raczej humanistycznym ale zawsze mozna się czegoś ciekawego dowiedzieć od innych, którzy wiedzą wiecej w tej dziedzinie...rzućcie tematem to pogadamy:D
Esten
2004-04-16 09:33:13
Myśle że masz rację i wpływa, ale nie jest niezbedna do jej kształtowania
czarownica
2004-04-16 12:02:42
Niezbędne jest jedynie oddychanie, jedzenie i picie...reszta to uzupełnienie egzystencji ludzkiej na tym ziemskim padole...
WUZETKA
2004-04-20 11:59:23
Czytam te wypowiedzi i czytam i jestem coraz bardziej zdumiony. Powiedzcie sami czy można napisać (skomponować) piosenkę (nową) nie znając już napisanych. Chyba nie. Trzeba najpierw poznać to co już zostało zrobione, napisane choćby tylko po to aby nie wyważać otwartych drzwi. Ten punkt widzenia odnosi się do wszystkich dziedzin życia.
Mam taką swoją teorię socjologicznego rozwoju społeczeństwa opisaną równaniem matematycznym w systemie binarnym. Tym którzy tego nie rozumieją wyjaśniam słownie. Społeczeństwo składa się w przeważającej ilości z samych zer. Czasami pojawiają się jedynki. Każdy wie, że w matematyce zero to jest wartość której nie ma. Te społeczne zera czasami przyczepiają się do jedynek myśląc, że zwiększą swoją wartość. Jeśli staną przed jedynką dalej są zerem. Jeśli staną za jedynką zwiększają jej wartość. Z czasem tych zer za jedynką zbierze się na tyle dużo, że zaczynają uważać iż to one przedstawiają wartość a nie jedna jedynka i usuwają tę jedynkę. Co się dzieje dalej? Pozostają dalej zerami.
Jaki z tego wynika morał?
W życiu należy być jedynką nie zerem.
Jak to zrobić? Proste jak budowa cepa. Uczyć się, rozwijać swój intelekt, zwiększać zasób posiadanej wiedzy i umiejętności. Zapytacie jak to robić?
Odpowiem prosto - czytać. Bo wbrew pozorom pomimo całego podstępu audiowizualnego ta metoda jest najskuteczniejsza. Można być innego, ale to nie zmieni tego faktu. Chyba, że ktoś wymyśli coś lepszego umożliwiającego szybsze zdobywanie ugruntowanej wiedzy. Co wydaje się być również możliwe. ale jak na razie nic takiego nie ma.
Esten
2004-04-23 09:08:30
"... Każdy wie, że w matematyce zero to jest wartość której nie ma..." No niestety się nie zgodzę, wartością której nie ma jest NULL czyli zbiór pusty, zero jest wartością. A tak pozatym to każdy ma własne zdanie
WUZETKA
2004-04-26 14:27:13
A propos - po łacinie "null" znaczy dokładnie zero.
izunia
2004-05-17 12:03:53
musze wam napisac ze madrze piszecie i dzieki waszym madrym wypocinon mam gotowego temata na ustna z polaka - jestescie wielcy
lekston
2004-05-26 16:45:12
ja wole film poniewaz jest lepsza forma przekazu i oczywiscie krutsza
slonko
2004-11-03 14:25:29
Film czy książka..?Hmm...ciekawe...film...lepsza forma przekazu?Można tak swierdzić,obraz jest podany na talerzu i...poza tym mozna jedynie podziwiać grę aktorów....natomiast książka nie ma obrazków,więc obraz musimy sami sobie tworzyć,wyobrażać i konstrouwać..czyż to nie jest piękniejsze?W filmie przedstawienie pewnej sceny jest nam narzucone więc nie mamy wpływu na zmiany...natomiast każdy czytelnik mając książkę w ręku stwarza własny obraz scen...po swojemu...
hexade
2004-11-04 09:20:25
oh jakaz to radosc ze ktos znowu wywoluje ten watek - widac temat jest frapujacy - jezeli chodzi o problem... to zdecydowanie wole ksiazki - filmy sa plytki, proste i nie wiele wnosza... Nie chce jednak obrazac wszystkich fanow kina a pewnie jest ich tyle samo co fanow ksiazek a wsrod fanow ksiazek na pewno sa tez fani kina ;p zamotalem ...... filmy sa fajne zabawne ciekawe, ale to ksiazki rozwijaja, ksztaltuja wiedze i charakter, krystalizuja poglad na swiat....
|